I co z tym przekłuciem? cz.2 - Komu dać się przekłuć?

1 | dodaj
Witajcie gwiazdeczki! Zaskoczeni nowym powitaniem? xD Postanowiłam, że fajnie byłoby jakoś nazwać moich czytelników, pomyślałam o mianie "gwiazdeczek". Co o tym sądzicie? Chcecie bym was tak nazywała? Dajcie mi znać w komentarzach.
A dzisiaj pora na kolejną część mini-serii "I co z tym przekłuciem?", jeżeli nie czytaliście pierwszej to serdecznie zapraszam TUTAJ
Dzisiaj odpowiem na pytanie, które znajduje się w tytule, czyli komu mamy się dać przekłuć, skoro już wiemy, żeby lepiej nie iść z tym do kosmetyczki? Osoba u której możemy to zrobić to tzw. piercer. Ale pewnie domyślacie się, że piercer piercerowi nie równy, więc nie możemy iść do byle jakiego "fachowca" nic o nim nie wiedząc. A więc jak znaleźć odpowiednią osobę?
Zacznijmy od tego, że piercerzy zazwyczaj pracują w studiach piercingu, często spotykane są również tzw. salony "piercing&tattoo", czyli piecingu i tatuaży. Z zawodem piercera w Polsce jest tak, że właściwie nie trzeba mieć żadnej szkoły by nim zostać. Wystarczy jedynie kilkudniowe szkolenie u innego piercera i o ile się nie mylę to po takim szkoleniu dostaje się certyfikat. Są też "samouki", czyli osoby, które same nauczyły się robić kolczyki czy to przez filmiki w internecie czy też poprzez testowanie tego na sobie lub innych... Jednak szczerze mówiąc bałabym się iść do takiego samouka, ale to będzie wasza decyzja do kogo się udacie. Ważne, żeby piercer przestrzegał reguł, o których powiem za chwilę.
Załóżmy, że szukacie dobrego studia. Ważne jest to, żebyście określili w jakim mieście szukacie takiej usługi. Studia piercingu na pewno znajdziecie w takich dużych miastach jak np. Wrocław, Warszawa, Poznań itd. Najprościej jest je wyszukać przez internet :) Gdy już "rzuci wam się w oko" jakiś salon to pierwszym waszym krokiem powinno być przejrzenie jego strony internetowej, a konkretniej co jest napisane o wykonywaniu zabiegu. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na :
- czy piercer używa do tego igły czy pistoletu (jeżeli używa igły/wenflonu to w porządku, jeżeli pistoletu to od razu zrezygnujcie z tego studia)
- czy w salonie jest utrzymywana higiena na wysokim poziomie (mam na myśli używanie wysterylizowanych w autoklawie igieł, kolczyków i innych narzędzi, powinny być otwierane dopiero przy zabiegu)
- czy w salonie przestrzegane są podstawowe zasady higieny (mycie rąk przed przekłuwaniem, zakładanie rękawic do przygotowania wszystkiego do zabiegu, a następnie założenie rękawic jałowych już przed samym przekłuwaniem)
- czy w studiu używa się wyłącznie kolczyków antyalergicznych i biokompatybilnych (czyli zrobionych z tytanu, bioplastu lub bioflexu, inne materiały do świeżego przekłucia nie wchodzą w grę)
- czy przed przekłuwaniem zaznacza się specjalnym markerem miejsce przekłucia
- piercerzy zazwyczaj wrzucają zdjęcia swoich "dzieł", więc warto je poprzeglądać i samemu ocenić czy przekłucia są dobrze wykonane
- czy piercer bierze odpowiedzialność za swoje czyny i w razie gdyby coś się działo oferuje pomoc
- przede wszystkim warto poczytać opinie klientów o danym piercerze
Dobrym sposobem "sprawdzenia" piercera jest zapytanie go o to czy można wziąć swoje kolczyki. Jeżeli odpowie, że tak to w żadnym wypadku nie jedźcie do niego. Żaden piercer nie powinien się zgadzać na coś takiego, ponieważ to jego zadaniem jest dopasowanie kolczyka indywidualnie do anatomii każdego klienta i oczywiście wcześniejsze wysterylizowanie go w autoklawie. Jeśli nie znaleźliście na stronie internetowej wybranego przez was studia informacji, która was interesuje (zwłaszcza, jeżeli chodzi o te podpunkty, które wymieniłam) to oczywiście pytajcie.
Czynnikiem, którym powinniście się najmniej kierować jest cena. Jeżeli zdecydujecie się już na jakiś kolczyk, to pewnie nie chcecie w gratisie dostać żadnej choroby ani mieć krzywej dziurki, a gdy człowiek kieruje się w poszukiwaniu piercera jedynie jak najniższą ceną - taka sytuacja może się zdarzyć. Ceny przekłuć (zależy co przekłuwamy) nie przekraczają zazwyczaj 200 zł, więc myślę, że to nie jest jakoś mega drogo.
Mam nadzieję, że wam pomogłam. Jeżeli macie jakieś doświadczenia z piercerami, to koniecznie się nimi podzielcie!

Rozdanie : Wygraj wybraną przez siebie książkę!

13 | dodaj
Cześć! Chciałabym was bardzo przeprosić, ponieważ pomimo tego, że w końcu miały byś posty, miał być maj dla nastolatek, ale póki co to ten post jest jedynym, który pojawił się w tym miesiącu. Dlaczego nie było żadnych postów? Jest to bardzo dziwna historia, ale powiedzmy, że było to wynikiem "konfliktu rodzinnego". I tak oto tym sposobem zeszłoroczna seria "Kwiecień dla nastolatek" odbędzie się dopiero w czerwcu (o ile znowu coś mnie nie zaskoczy, nie byłabym zresztą tym zdziwiona). Jako, że zbliża się ta seria (bo i czerwiec się zbliża) mam dla was rozdanie, trochę z tym tematem powiązane.
W maju, czerwcu i lipcu odbędzie się jedno książkowe rozdanie. Wszystkie książki są o sprawach nastolatków. W każdym z tych trzech miesięcy będzie jeden zwycięzca, który otrzyma wybrany przez siebie tytuł. Książki co prawda są używane, ale zostały przeczytane tylko raz i nie posiadają żadnych śladów użytkowania.
Książki możliwe do wygrania w maju :
- "Ucieczka" - Ewa Sitarek
- "Księżniczka i żebraczka" - Kate Brian
- "Greckie wakacje" - Alyson Noel
Dodatkowo zwycięzca otrzyma próbkę kremu intensywnie nawilżającego z firmy BANDI.
Regulamin :
1. Rozdanie trwa od 16.05.2017 do 16.06.2017
2. Aby wziąć udział w zabawie należy być publicznym obserwatorem bloga (1 los), ale spełniając dodatkowe warunki można otrzymać więcej losów. Łącznie można zdobyć 7 losów.
3. Jedna osoba, która zostanie przeze mnie wylosowana otrzyma wybraną przez siebie książkę.
4. Koszty przesyłki pokrywam ja.
5. Przesyłka wyłącznie na terenie Polski.
6. Osoba, która zaobserwuje bloga tylko na czas rozdania, zostanie wpisana na "Czarną listę", co oznacza, że nie będzie mogła brać udziału w następnych rozdaniach i konkursach na moim blogu.
7. Zwycięzca ma 7 dni na podanie adresu do wysyłki, jeżeli tego nie zrobi odbędzie się kolejne losowanie.
8. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29.07.1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
9. Udział w zabawie jest równoznaczny z akceptacją regulaminu.
10. Wyniki ogłoszę w nowym poście po zakończeniu rozdania.
Sposoby na dodatkowe losy :
- polub mój fanpage na facebook'u LINK (+1 los)
- dodaj podlinkowany baner rozdania (na początku postu) na swojego bloga/stronę (+1 los)
- zaobserwuj mnie na instagramie LINK (+1 los)
- zaobserwuj mnie na snapchacie : hamsterciara (+1 los)
Jeżeli jesteś obserwatorem sprzed rozdania otrzymujesz dodatkowo dwa losy :)
Wzór zgłoszenia (należy wkleić do komentarza pod tym postem i wypełnić) :
Obserwuję bloga jako :
Wybieram książkę : (można wybrać tylko jeden tytuł)
Lubię fanpage : TAK/NIE (nazwa)
Baner : TAK/NIE (link)
Obserwuję na instagramie : TAK/NIE (nazwa)
Obserwuję na snapchacie : TAK/NIE (nazwa)
Jestem obserwatorem sprzed rozdania : TAK/NIE
E-mail :
Powodzenia! :)

100 dzieci Rosalie (2) - Come back

2 | dodaj
No cześć! Dawno się nie widzieliśmy, co? Jak wiecie z powodu egzaminów zrobiłam sobie prawie miesięczną przerwę na blogu, ale spokojnie, właśnie nastał koniec tej "rozłąki" xD. Zanim przejdziemy do Rosalie i jej szkrabów to wam coś ogłoszę. Otóż założyłam (tak naprawdę to zaczęłam korzystać bo założyłam już dużo wcześniej) snapchata. Moja nazwa to hamsterciara
Jeżeli macie snapa i chcecie wiedzieć co tam u mnie to możecie mnie dodać :) Jeżeli mnie dodaliście to podajcie swoje nicki w komentarzu, to też was chętnie dodam do znajomych ;) Drugie ogłoszenie to to, że na blogu jest nowa zakładka, która nazywa się "Wyzwanie do The Sims 4 - 100 dzieci". Tam już ruszyłam ze spisem dzieci Rosalie oraz ich ojców, więc jeżeli was to interesuje to zapraszam do zerknięcia.
Możemy już przejść do naszej kochanej gry.
Rose zaprosiła do siebie Zacka.
Patrzcie jak ślicznie zajmuje się swoją córeczką :)
Miłość rośnie wokół nas...
Podczas gdy nasi kochankowie chcieli ze sobą spędzić czas, w domu Rosie zjawiła się Liberty. Ta to ma wyczucie xD
To bardzo miłe z jego strony.
Wszyscy chcą zajmować się Olgą.
Rosalie zaprosiła swojego chłopaka na noc. Postanowili zjeść razem "romantyczną" kolację.
Jak szaleć to na całego.
:)
Co prawda to nie jego dziecko, ale czemu miałby się nie cieszyć?
Widać, że Zack kocha dzieci.
Liberty to chyba się tu czuje jak u siebie.
Olga ma urodzinki i staje się małym dzieckiem! Cecha, którą jej wylosowałam to przylepa.
Oczywiście musiałam ją przebrać. W kolejnym poście z tej serii pokażę wam jej wszystkie stroje. Tak swoją drogą to moje pierwsze małe dziecko w The Sims 4.
Mama czyta jej bajki do snu, a nieproszony gość nam się wciął w kadr :/
Uczy małą korzystać z nocniczka.
Teraz uczymy się mówienia.
Poród się zaczął!
To chłopczyk! Nazywa się Filip.
Pora iść na "łowy" :D Rosie zamawia niańkę.
Niańką okazał się Aleksander. Po raz pierwszy zamówiłam nianię w Simsach.
Udała się razem z Niną do windenburskiego baru.
Dziewczyny stają się najlepszymi przyjaciółkami ♥
Ten gościu zajumał jej drinka :(
Ale nic nie stoi na przeszkodzie by został kolejnym tatuśkiem :)
W pobliskich krzakach postanowili postarać się o dzidziusia.
Rosalie Honey i Paolo Rocca będą mieli dziecko!
Kobieta z małą udała się do swojego ukochanego. Córeczka tatusia ♥.♥
Na dzisiaj to już koniec, dajcie znać czy post wam się podoba. Myślę, że widzimy się już niedługo ;)

Kwietniowa przerwa

0 | dodaj
Witajcie! Jak wiecie, 19-21 kwietnia będę pisać egzaminy gimnazjalne. Z tego powodu przydałoby się trochę pouczyć, bo zależy mi, żeby dostać się do wymarzonej szkoły. Niestety, ale przez prawie cały kwiecień nie będę miała czasu, żeby coś napisać na blogu. Związku z tym blog będzie chwilowo zawieszony. Nie martwcie się, po wszystkich egzaminach wrócę tu z nowymi postami ;) Chciałam jeszcze dopowiedzieć, że w tym roku seria "Kwiecień dla nastolatek" wyjątkowo odbędzie się w maju, przyczyną jest oczywiście kwietniowa przerwa. Co prawda na blogu nie będę przez ten czas aktywna, ale myślę, że od czasu do czasu będę się udzielać na moich social mediach, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany to macie linki : FANPAGE INSTAGRAM ASK.FM
Dziękuję za przeczytanie tej informacji, widzimy się już za niecały miesiąc ;*

Pierwsza rocznica bloga - 35 faktów o mnie

5 | dodaj
Dokładnie rok temu, 24 marca 2016 roku napisałam na tym blogu pierwszy post. Było to "oficjalne otwarcie bloga", ponieważ powstał on już parę dni wcześniej, a w tamtym momencie był już "gotowy do użytku". Ten rok minął mi niesamowicie szybko. Był dla mnie bardzo szczęśliwym rokiem jako dla blogerki, ponieważ zyskałam duże grono czytelników, zaczęłam prowadzić bloga bardziej profesjonalnie i myślę, że się rozwinęłam. Bardzo dziękuję wszystkim czytającym, komentującym i ogólnie się tutaj udzielających bo bez Was mnie by tu nie było. Jesteście dla mnie motywacją by się nie poddawać i robić swoje.
Tą pierwszą rocznicę postanowiłam uczcić otwierając się przed Wami, byście mogli mnie lepiej poznać. A więc... nie ma co zwlekać ;)
Fakty o mnie :
1. Mam na imię Klaudia (to chyba raczej każdy wie).
2. W październiku skończę 16 lat.
3. Mieszkam na wsi, nie mieszkam tu od zawsze, wcześniej mieszkałam w małym miasteczku.
4. Dolny Śląsk to moje województwo.
5. Jestem bardzo wysoka w porównaniu do moich koleżanek, kiedy ostatnio się mierzyłam miałam 175 cm.
6. Ważyłam wtedy 59 kg z czymś.
7. Gdy miałam 10/11 lat to dopiero zaczęłam nosić długie włosy, ponieważ wcześniej rodzice wręcz zmuszali mnie do ich obcinania na krótko, chociaż zawsze marzyłam o długich włosach.
8. Gdy miałam 13 lat wykryto u mnie chorobę Hashimoto.
9. Fakt, że mam coś nie tak z tarczycą jakoś mnie nie przejął, ale gdy pani doktor powiedziała mi, że nie mogę jeść m.in glutenu i nabiału to się obraziłam xD
10. Około 2 lat od wykrycia choroby starałam się unikać glutenu, ale mleka i innych wyrobów mlecznych nie potrafiłam sobie odmówić.
11. Parę miesięcy temu odkryłam mleka roślinne. Od tamtej pory unikam mleka krowiego jak ognia.
12. Moje ulubione mleka roślinne to ryżowe i kokosowe.
13. Pierwszy raz pomalowałam rzęsy w wieku 14 lat.
14. Dosyć rzadko się maluję, do szkoły praktycznie wcale. Wynika to z lenistwa, ale także z tego, że nie chcę niszczyć sobie cery.
15. Gdy mam nałożony na siebie podkład odczuwam lekki dyskomfort.
16. Od dawna moim must-have jeżeli chodzi o kosmetyki jest pomadka ochronna do ust.
17. Jakoś w wieku 12 lat zaczęłam mieć problemy z trądzikiem, które ciągną się do teraz.
18. Gdy miałam 13 lat można powiedzieć, że zaczęłam walkę z trądzikiem bo wtedy wybrałam się na pierwszą wizytę u kosmetyczki, do której obecnie chodzę regularnie.
19. Jestem introwertykiem i melancholikiem.
20. Jestem leniwa, często mam takie momenty, że nic mi się nie chce.
21. Od kiedy pamiętam jestem nieśmiała, ale staram się z tym walczyć.
22. Jestem raczej typem człowieka spokojnego i poukładanego, ale też czasami bywam nerwowa.
23. Nigdy nie farbowałam swoich włosów.
24. Wolę angielskie piosenki od polskich.
25. Na mój telefon trafiają tylko te utwory, które naprawdę polubiłam.
26. Moją ulubioną piosenkarką jest Hannah Telle, ale nie jestem jej jakąś fanką, po prostu lubię jej twórczość.
27. Nie ograniczam się do jakichś określonych gatunków muzycznych, słucham tego co mi się podoba.
28. Toleruję wszystkie gatunki muzyczne oprócz disco polo i polskiego rapu.
29. Moje ulubione gry to Life Is Strange i The Sims 4.
30. W wieku 8/9 lat rozpoczęłam przygodę z grami komputerowymi.
31. Zawsze ciągnęło mnie do zwierząt.
32. Nie umiem rysować.
33. Blogowaniem interesuję się od 11 roku życia.
34. Jakby zliczyć wszystkie blogi, które utworzyłam w swoim życiu to było ich kilkanaście.
35. Uwielbiam czytać.
To by było na tyle o mnie, może kiedyś zdradzę Wam więcej ;)
Jeszcze raz dziękuję za to, że sprawiliście, że mój blog "dożył" roku. Do napisania!

Testowanie kosmetyków na zwierzętach

2 | dodaj
Hej! Postanowiłam przybliżyć wam trochę temat jakim jest testowanie kosmetyków na zwierzętach. W mediach raczej nie porusza się tego tematu, dalej wiele osób nie wie o tym zjawisku, nawet niektórzy wegetarianie niejedzący mięsa z powodów etycznych nie wgłębiają się w to. Ja też do nie dawna nie interesowałam się tym zbytnio i nie wiedziałam jak to wygląda. Teraz już jestem bardziej świadoma i postanowiłam podzielić się z wami moją wiedzą w tym zakresie.
Zacznijmy od tego czym tak naprawdę jest testowanie na zwierzętach. Kosmetyki testuje się na zwierzętach jakimi są : psy, koty, małpy, króliki, myszy, świnki morskie i inne. Firmy kosmetyczne testują na nich pojedyncze substancje kosmetyków, które nie trafiły jeszcze do sklepów. Jak to wygląda? Np. na żywca rozcina się psu skórę i następnie świeżą ranę polewa się substancją zawartą w kosmetyku i obserwuje się reakcję organizmu. A wiecie jak sprawdza się to czy dana substancja podrażnia oczy lub śluzówkę oka? Zostaje wlewana do oczów królikom, które nie wydzielają płynu łzowego, pozostaje ona w oku zwierzęcia w skondensowanej formie przez min. 24 godziny. Przyczynia się to do zapalenia spojówek lub całkowitego uszkodzenia oka.
Polecam obejrzeć ten film, który mówi o eksperymentach na zwierzętach :
UWAGA! Zawiera on drastyczne sceny.
Jak się okazuje testy na zwierzętach wcale nie są potrzebne. Po tym gdy dany kosmetyk zostanie przetestowany na zwierzętach musi przejść jeszcze inne testy, ponieważ to, że na zwierzętach wypadł dobrze nie oznacza, że będzie dobry dla ludzi bo jak wiadomo, anatomią różnimy się nieco od zwierząt. Nie jesteśmy skazani na wspieranie tego procederu, ponieważ istnieje mnóstwo firm, które nie testują na zwierzętach.
W Unii Europejskiej wykonywanie testów na zwierzętach jest zakazane, jednak nie oznacza to, że wszystkie produkty jakie znajdziemy na sklepowej półce są od firm, które nie testują. W Chinach testowanie kosmetyków na zwierzętach jest obowiązkowe, a więc oznacza to, że wszystkie firmy, które sprzedają swoje kosmetyki na rynku chińskim wykonują testy na zwierzętach. Co prawda nie wykonują ich w UE, ale co za różnica gdzie to robią, skoro to robią? Pamiętajcie, że to, że firma X produkuje kosmetyki w Chinach nie jest jednoznaczne z tym, że testuje. Robi to w momencie gdy w Chinach je sprzedaje. Wielu producentów zapewnia, że jest cruelty-free, mając na myśli to, że nie wykonuje testów w Europie, ale wykonuje je w Chinach i o tym już nie mówi, dlatego nie ma co im ufać.
Zostawiam wam link do najwiarygodniejszej listy kosmetyków nietestowanych i testowanych na zwierzętach : LISTA
Jeżeli nie jesteście pewni jakiejś firmy, a nie ma jej na tej liście to sprawdźcie czy sprzedaje swoje produkty na rynku chińskim wpisując w google np. "firma X china"
Ten post nie ma absolutnie na celu zmuszania kogoś do kupowania kosmetyków cruelty-free. Napisałam to wszystko po to by was uświadomić z czym testowanie kosmetyków się wiąże i żebyście mieli wybór czy chcecie wspierać ten proceder. Uważam, że to kwestia sumienia każdego z nas. Sama mam w swoim domu kosmetyki firm testujących, ale wiedząc to wszystko ograniczam ich ilość i zanim kupię dany kosmetyk sprawdzam jego firmę. Od teraz gdy będę na blogu recenzować jakiś kosmetyk to będę pisać czy jest cruelty-free, czy też nie.
Wiedzieliście jak wyglądają testy na zwierzętach? Co o tym sądzicie? Zapraszam do dzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach! :)

100 dzieci Rosalie (1) - Istna tenelowela

1 | dodaj
Cześć i czołem! Zapraszam na pierwszą część przygód naszej romantyczki, Rosalie :)
Rose postanowiła odwiedzić Zack'a.
Bez ociągania się, pora na pierwszy pocałunek w życiu tych dwojga.
Właśnie oficjalnie zostali parą.
Skoro formalności mają za sobą to pora na pierwszego dzidziusia ;)
Udało się! Je za dwoje!
R : Zack, będziemy mieli dziecko!
Z : Dopiero się poznaliśmy, ale to super!
Skoro już się u niego gościmy, to czemu by nie zrobić czegoś do jedzenia?
By móc zarobić na obrazie, trzeba najpierw zarobić na jego namalowanie :)
Uwaga! Uwaga! To kuchenka właśnie została po raz pierwszy użyta.
Teraz ta sztaluga przeżywa swój pierwszy raz!
Właśnie przyszli sąsiedzi Rosie. Ach te simowe komitety powitalne :)
Później nasza gościnna simeczka wybrała się do nowej mieszkanki Wierzbowej Zatoczki, Niny White. Dopiero co się poznały i już są podpite :D
Jak słodko ♥ Ninę pobrałam z TSR. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to tu macie LINK do niej.
Dziewczyny się zaprzyjaźniają. W tej rozgrywce Nina pracuje jako sportowiec.
Powrót do domu. Rosalie postanowiła namalować to co widzi przed sobą.
To nie koniec podróżowania. Nasza paczka wybrała się do kawiarni.
Czy tylko ja mam problem z kawiarniami? Od jakiegoś czasu gdy klikam by moi simowie coś zamówili to zamawiają, ale nie dostają zamówienia, za to sami z siebie ciągle chcą coś zamawiać i jak coś zamawiają "sami z siebie" to dostają to zamówienie :/
Szukamy żabek.
Rosie wezwała Jasmine Holiday i poprosiła o potrójną premię w miłości i przyjaźni.
Skoro już poznała Boba, to czemu by z nim nie poromansować? To nic, że ma żonę ;)
Tym razem to Nina postanowiła wpaść do przyjaciółki.
Zaczął się poród!
To dziewczynka! Wylosowałam jej imię Olga. Myślę, że będę losować imiona dzieciom Rose, ale jeżeli macie jakieś propozycje imion to piszcie w komentarzach :) Ps. Nina mistrzyni drugiego planu xD

A wyzwanie trwa dalej... Przyszła kolej na Boba.
Nie ma to jak mieć pierwsze dziecko z kochanką. Facet przeszczęśliwy ;p
Na dzisiaj to już koniec przygód naszej simki. Mam nadzieję, że podoba wam się wyzwanie :)
Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.