piątek, 24 lutego 2017

100 dzieci Rosalie (1) - Istna tenelowela

Cześć i czołem! Zapraszam na pierwszą część przygód naszej romantyczki, Rosalie :)
Rose postanowiła odwiedzić Zack'a.
Bez ociągania się, pora na pierwszy pocałunek w życiu tych dwojga.
Właśnie oficjalnie zostali parą.
Skoro formalności mają za sobą to pora na pierwszego dzidziusia ;)
Udało się! Je za dwoje!
R : Zack, będziemy mieli dziecko!
Z : Dopiero się poznaliśmy, ale to super!
Skoro już się u niego gościmy, to czemu by nie zrobić czegoś do jedzenia?
By móc zarobić na obrazie, trzeba najpierw zarobić na jego namalowanie :)
Uwaga! Uwaga! To kuchenka właśnie została po raz pierwszy użyta.
Teraz ta sztaluga przeżywa swój pierwszy raz!
Właśnie przyszli sąsiedzi Rosie. Ach te simowe komitety powitalne :)
Później nasza gościnna simeczka wybrała się do nowej mieszkanki Wierzbowej Zatoczki, Niny White. Dopiero co się poznały i już są podpite :D
Jak słodko ♥ Ninę pobrałam z TSR. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to tu macie LINK do niej.
Dziewczyny się zaprzyjaźniają. W tej rozgrywce Nina pracuje jako sportowiec.
Powrót do domu. Rosalie postanowiła namalować to co widzi przed sobą.
To nie koniec podróżowania. Nasza paczka wybrała się do kawiarni.
Czy tylko ja mam problem z kawiarniami? Od jakiegoś czasu gdy klikam by moi simowie coś zamówili to zamawiają, ale nie dostają zamówienia, za to sami z siebie ciągle chcą coś zamawiać i jak coś zamawiają "sami z siebie" to dostają to zamówienie :/
Szukamy żabek.
Rosie wezwała Jasmine Holiday i poprosiła o potrójną premię w miłości i przyjaźni.
Skoro już poznała Boba, to czemu by z nim nie poromansować? To nic, że ma żonę ;)
Tym razem to Nina postanowiła wpaść do przyjaciółki.
Zaczął się poród!
To dziewczynka! Wylosowałam jej imię Olga. Myślę, że będę losować imiona dzieciom Rose, ale jeżeli macie jakieś propozycje imion to piszcie w komentarzach :) Ps. Nina mistrzyni drugiego planu xD

A wyzwanie trwa dalej... Przyszła kolej na Boba.
Nie ma to jak mieć pierwsze dziecko z kochanką. Facet przeszczęśliwy ;p
Na dzisiaj to już koniec przygód naszej simki. Mam nadzieję, że podoba wam się wyzwanie :)

poniedziałek, 20 lutego 2017

I co z tym przekłuciem? cz.1 - Dlaczego nie robić tego u kosmetyczki?

Hejka naklejka! W środę miało miejsce moje pierwsze przekłucie w życiu. Było to przekłucie podstawowe płatków uszu. W tym poście nie będę się tłumaczyć dlaczego dopiero teraz gdy niedługo stuknie mi 16 lat, a tymczasem dużo paromiesięcznych dziewczynek ma przebite uszy. Temat postu jest troszeczkę inny. Jako, że niedawno przekłułam uszy i mam już trochę doświadczenia, uznałam, że będzie to dobrą okazją by uświadomić was trochę (bo wiele osób o tym nie wie) o tym gdzie powinno się robić przekłucia czegokolwiek, jak to powinno wyglądać i jak dbać o świeże przekłucie. W jednym poście nie dam rady opisać wszystkiego, więc postanowiłam, że podzielę ten temat na kilka notek. Dzisiaj zajmiemy się kwestią wykonywania tego u kosmetyczki.
Zacznijmy może od tego dlaczego nie polecam robienia jakichkolwiek przekłuć (nawet zwykłego płatka ucha) u kosmetyczki. Większość kosmetyczek wykonuje te przekłucia pistoletem wielorazowym, a ta metoda jest chyba najgorsza. Zacznijmy od higieny. Narzędzia jak i kolczyki, których używa się przy tym "zabiegu" muszą być jałowe, a żeby takie były muszą być wysterylizowane w autoklawie. Pistoletów nie wolno sterylizować, a co za tym idzie nie są jałowe. Wystarczy, że osoba, która miała wcześniej przekłuwane np. uszy choruje na chorobę zakaźną np. żółtaczkę i już możemy mieć pewność, że tą żółtaczką zarażą się kolejni klienci, ponieważ formy przetrwalnikowe tej choroby zostaną na tym pistolecie. Kosmetyczka może spryskać go jakimś środkiem dezynfekującym, ale to nic nie da bo psikanie nie zabije form przetrwalnikowych. Sterylizacja jest jedynym procesem, który pozbawia narzędzi wszystkich bakterii, grzybów, wirusów i innych świństw. Nie wiem jak wy, ale dla mnie to już jest wystarczającym powodem by nie brać tej metody pod uwagę.
Kolejnym aspektem jest, że podczas przekłuwania tą metodą kolczyk jest na siłę "wciskany" w miejsce przekłucia przez co nie ma miejsca na to by "rana" oddychała, a gdy to wszystko opuchnie dalej musi być jakaś przestrzeń dostawało się to powietrze i żeby można było prawidłowo przemywać to co zgromadzi się przy kolczyku. Poza tym to "wciskanie" powoduje rozrywanie się skóry, a skutkuje to wielką opuchlizną, która może utrzymywać się nawet do roku czasu.
To jeszcze nie koniec. Problemem są również kolczyki przeznaczone do pistoletu. Są one zrobione ze stali chirurgicznej, którą można nosić dopiero gdy kanał przekłucia całkowicie się wygoi. Mnóstwo osób jest uczulonych na nikiel, a stal chirurgiczna zawiera domieszkę niklu, więc osobie, która ma na niego uczulenie pewnie nie byłoby wesoło nosić takie kolczyki. Jeszcze inną sprawą jest to, że są one niewygodne. Z jednej strony mają jakąś dziwaczną ozdobę, a przynajmniej mi ona się nie podoba, a z drugiej zapięcie tzw. "motylek", który jest niewygodny, a gdy macie taki kolczyk na uchu i śpicie na nim to może być wam bardzo ciężko, bo to zapięcie podobno okropnie wżyna się w czaszkę.
To by było na tyle o samym pistolecie, ale wróćmy do kosmetyczek. Według mnie kosmetyczka to kosmetyczka. Powinna zajmować się cerą, zabiegami na twarz, depilacjami i innymi rzeczami, w których zakresie została wyszkolona, a nie brać się dodatkowo za piercing. Bo niestety, ale większość kosmetyczek nie zna się na zawodzie piercera, nawet nie wiedzą co robią przekłuwając komuś uszy pistoletem. Po za tym często to co robią źle wygląda. Dużo osób skarży się na to, że w jednym uchu mają dziurkę wyżej, a w drugim niżej, albo te dziurki są jakoś pod kątem. Inną sprawą jest to, że kosmetyczki zazwyczaj nie biorą odpowiedzialności za to, że mogą komuś pistoletem wyrządzić krzywdę i jeżeli będzie wam się coś z tym przekłuciem dziać nie tak to nawet nie liczcie na to, że ona wam pomoże. Może być tak, że nawet wam nie powie jak macie dbać o świeże przekłucie, a jak powie to doradzi źle.
Chciałam w tym poście jeszcze poruszyć temat przebijania uszu u niemowląt, ale nie dam już rady, więc zamiast tego po prostu zaproszę was na filmik youtuberki Red Lipstick Monster, która mówi o 6 mitach z tym związanych. Zapraszam, warto obejrzeć :
Na dzisiaj to już koniec, ale nie koniec piercingowej mini-serii na moim blogu bo uważam, że mam jeszcze wiele do wyjaśnienia.
Co o tym sądzicie? Mieliście przekłuwane coś pistoletem? Co sądzicie o przekłuwaniu uszu u niemowląt? Zachęcam do komentowania!

poniedziałek, 13 lutego 2017

100 dzieci Rosalie - wprowadzenie do wyzwania

Witajcie kochani! Dawno na moim blogu nie było Starsów. Jest to spowodowane tym, że znudziła mi się ta rodzinka i nie mam ochoty już nią grać. Wiem, że polubiliście Miley i jej rodzinę, ale nie chcę się zmuszać do grania nimi. Nie martwcie się bo to nie jest koniec Simów na moim blogu, zamiast dotychczasowej serii z TS4 mam dla was inną, wydaje mi się, że nawet ciekawszą. Pewnie wielu simomaniaków kojarzy chyba najbardziej popularniejsze z wyzwań do tej gry, mianowicie - 100 Baby Challenge. Właśnie to wyzwanie mam zamiar poprowadzić razem z moją simeczką, Rosalie Honey. Jak wynika z tytułu, dzisiaj nie rozpocznę wyzwania. Ten post będzie takim postem wprowadzającym do wyzwania, wytłumaczę w nim jakie są zasady (niektóre zmieniłam), poznacie bliżej Rosalie i... pierwszego tatusia ;)
Zasady :
Cel główny : urodzenie 100 dzieci jak najmniejszą ilością pokoleń
1. Simka musi być młodą dorosłą.
2. Możemy jej dać dowolne cechy, ale zalecane to rodzinna i romantyczna.
3. Długość życia ustawiona na normalne, wyłączone starzenie niegranych rodzin.
4. Zakazane jest używanie eliksirów młodości i innych sposobów na cofnięcie wieku.
5. Dozwolone jest kupowanie cech, cecha "płodna" wręcz zalecana.
6. Każde dziecko musi mieć innego ojca, na jednego sima przypada tylko jedna ciąża.
7. Kiedy simka przestaje mieć możliwość zachodzenia w ciąże, obowiązek ten przypada jej najmłodszej córce.
8. Cechy każdego z dzieci będę losować z zamkniętymi oczami.
9. Nie można używać kodów na pieniądze, simka nie może podjąć żadnej kariery.                               10. Nie można wpływać na płeć dziecka.
11. Niemowlęta można postarzać dopiero po pokazaniu się komunikatu o jego urodzinach.
12. Małe dzieci można postarzać gdy rozwiniemy im na maksymalny poziom co najmniej jednej umiejętności.
13. Dzieci i nastolatki możemy postarzać gdy osiągną najwyższą ocenę w szkole.
14. Gdy dziecko stanie się młodym dorosłym może się wyprowadzić.
15. Simka może wziąć ślub dopiero gdy wkroczy w wiek seniorki.
16. W domu Simki nie może mieszkać nikt oprócz niej samej i jej dzieci.
17. Dzieci, które się od niej wyprowadziły, nie mogą się ponownie do niej wprowadzić.
Tymi zasadami będę się kierować w mojej rozgrywce.
Teraz pora się zapoznać z naszymi bohaterami :)
Jak widzicie mieszkają w Wierzbowej Zatoczce. Zaznaczyłam ich domy. W domku, nad którym plumbob jest zielony mieszka Rosie, a w tym drugim pierwszy tatuś, Zack.
Tutaj z macie z bliska niczego nieświadomą, co ją czeka, Rosalie Honey. Jej aspiracją jest "Duża, szczęśliwa rodzina". Jej cechy to : romantyczka, rodzinna i kreatywna.
Oto jej strój codzienny.
Strój oficjalny.
Strój sportowy.
Strój do spania.
Strój imprezowy. W tym stroju włosy są bardziej szare niż czarne, ale przymknijmy na to oko ;)
Strój kąpielowy.
Tak prezentuje się Rose z profilu.
Tak wygląda jej domek. Sama go robiła, a że nie jestem w tym najlepsza to musicie mi wybaczyć.
Zapomniałam dodać komin, ale zrobię to przy najbliższej okazji :D

Tak wygląda z drugiej strony. Tak, sztaluga już gotowa :D
Póki co tak wygląda w środku. Nie ma co pokazywać, bo na razie kasy brak.
A oto i on - Zack Cloud, przyszły tatuś pierwszego dziecka Rosalie, ale także jej przyszły mąż. Jak wiecie w jej życiu będzie mnóstwo facetów, ale on będzie tym jedynym i ukochanym. Sama go stworzyłam, nie umiem za bardzo tworzyć mężczyzn, więc pewnie średnio mi to wyszło. Jego aspiracją życiową jest "Przyjaciel świata", a cechy to : śmiały, dobry i ponury. Wrzuciłam go w karierę literacką, bo chcę, żeby był takim poetą, artystą, melancholikiem, myślę, że wiecie o co mi chodzi.
Strój codzienny.
Strój oficjalny.
Strój sportowy.
Jego strój do spania i przy okazji on z profilu. Zwróćcie uwagę na to, że na nodze ma ten sam tatuaż co jego ukochana ;)
Strój imprezowy.
Strój kąpielowy.
Pokazałam już wszystko co chciałam wam pokazać. Mam nadzieję, że będziecie chcieli śledzić u mnie tę serię, ja osobiście jestem nią bardzo podekscytowana. Mogę was zapewnić już teraz - na pewno nie będzie nudno ;)